Podróż z przygodami

Pierwszy nius jest taki, że nie udało nam się polecieć w zaplanowanym terminie. Okazało się, że CSA podstawiło maleńki samolot, do którego nasze rowery się najzwyczajniej nie zmieszczą. Nie wiemy, jak do tego doszło – czy to ja nie zgłosiłem w końcu, że zabieramy rowery (wydawało mi się, że zgłosiłem – na pewno do nich dzwoniłem i rozmawiałem w tej sprawie, ale czy skutecznie zgłosiłem, to nie pamiętam). , czy to u nich był jakiś błąd – dość że na lotnisku okazało się, że nic z tego. Biorę winę na siebie i kupuję dla wszystkich nowe bilety. W środę podejmiemy drugą próbę. Czytaj dalej Podróż z przygodami