Qumran i Jerycho

Wstajemy sporo przed świtem. Po wczorajszych upałach nikt nie ma wątpliwości, że to jedyne słuszne rozwiązanie. Zbieranie się trochę czasu zajęło, ale i tak byliśmy na drodze bardzo wcześnie i wyruszyliśmy na północ. Nie mamy daleko. Plan jest taki, że do południa dojedziemy do źródeł w Einot Tsukim, tam odpoczniemy, przeczekamy upał i po południu ruszymy dalej, do Jerycha. Po cichu liczę jednak, że do południa uda się dotrzeć do samego Jerycha (to może 50 km), z krótką tylko, rekreacyjną przerwą przy źródłach. Ale na razie z nikim się moimi nadziejami nie dzielę – zobaczymy po drodze. A droga, choć biegnie wzdłuż morza, nie jest bynajmniej płaska. W tych miejscach, gdzie góry dochodzą do samej wody, podjazdy są długie i strome. Ruch na szczęście niewielki, ale jedzie się słabo. Czytaj dalej Qumran i Jerycho