Wzdłuż morza

Znów udało się wstać wcześnie. Pakowanie przebiega wyjątkowo sprawnie, bo, po pierwsze, nie rozstawialiśmy namiotów, po drugie, nie mamy nic na śniadanie, a po trzecie jedziemy tylko we czterech. Dziewczyny mają dość jeżdżenia na rowerach i postanowiły zrobić sobie wakacje. Zamierzają dziś złapać stopa aż do Tel Awiwu i tam zakosztować życia nocnego oraz wyspać się w hostelu. My natomiast zamierzamy cofnąć się kawałek na północ, aż do granicy libańskiej, żeby zobaczyć groty Rosz ha-Nikra, a potem jechać na południe, zwiedzając, co jest po drodze do zobaczenia. Następnego dnia po południu spotkamy się w Tel Awiwie i razem pojedziemy na lotnisko. Pożegnaliśmy się i w drogę. Czytaj dalej Wzdłuż morza