Gromadka ojca Darka

No i wreszcie, po dwutygodniowym przedzieraniu się przez dzicz  docieramy do Yaounde, wymarzonej cywilizacji. Mimo zmęczenia nie planujemy zatrzymywać się tu na dłużej. Dzień, dwa i ruszamy dalej – do Duali. Tam mamy dogadany nocleg u dwojga Amerykanów złapanych na coachsurfingu. Tu w Yaounde jesteśmy natomiast umówieni, że możemy nocować w bibliotece (dzięki afrykańskim znajomościom Zuzy z Lille). Jak to wyjdzie – nie wiemy, trochę się obawiamy, zwłaszcza że do 9 wieczorem siedzą tam ludzie i dopiero potem moglibyśmy się rozłożyć. No, zobaczymy wieczorem. Czytaj dalej Gromadka ojca Darka