Jeszcze o atrakcjach Isfahanu

Korzystając z dodatkowego dnia w Isfahanie postanowiliśmy wybrać się na poszukiwanie mniej znanych i oczywistych atrakcji tego miasta. Łucja została w domu, żeby pracować, a my wyruszyliśmy na wycieczkę rowerową. Na lekko, bez sakw to zupełnie inna jazda. Śmigamy sobie bocznymi uliczkami, korzystając z dokładnej mapy na GPS. Dzięki temu nie musimy jechać po głównych ulicach, na których ruch bywa duży. Pierwszy cel to zaratustriańska świątynia ognia. Brzmi nieźle, prawda? Czytaj dalej Jeszcze o atrakcjach Isfahanu