Zebry mokną za oknem

Gdzie my jesteśmy? To zupełnie inny świat. Niby Afryka, a nie ma śmieci, klepiska, żebraków. Jest przystrzyżona trawa, kwiaty, fontanna, obok wejście do nowoczesnego hotelu. Kolorowe oznaczenia, czyste, nowe samochody. I mnóstwo białych dookoła. Rowery doleciały w całości i zostały sprawnie złożone. Dopytaliśmy o drogę (nie mamy jeszcze mapy) i boczną drogą ruszamy na południowy wschód. Najbliższy nocleg zaklepaliśmy sobie przez Warmshowers w Witbank, ponad sto kilometrów stąd. Będziemy tam za dwa dni. A teraz jest już późne popołudnie, a nie mamy gdzie spać. Ale pamiętam z poprzedniej wyprawy, że znalezienie noclegu nigdy nie było w RPA problemem, więc może i tym razem się uda, pomimo że to przecież obrzeża dużego miasta. Jedziemy na początek do najbliższego supermarketu i robimy zakupy. Czytaj dalej Zebry mokną za oknem